| Aktualności |
| Relacje |
25 czerwca (Polskie Radio II)
Magazyn Źródła, godz.12.00
Piątkowe Źródła poprowadzimy dla Państwa prosto z Ogólnopolskiego Festiwalu Kapel i Śpiewaków Ludowych w Kazimierzu. Bezpośrednia relacja, rozmowy z muzykami i organizatorami.
Wiktor Chrzanowski malarz, rzeźbiarz, którego twórczość mieści się w nurcie sztuki nieprofesjonalnej, od urodzenia (23 XII 1946 r.) związany jest z Toruniem. Dorastał na peryferiach miasta, gdzie rodzice prowadzili niewielkie gospodarstwo. Nieobce były mu więc zajęcia rolnicze i atmosfera życia wiejskiego.
Zdolności plastyczne wykazywał już w dzieciństwie. Jego wrażliwość na świat kolorów, piękne widoki ujawniła się w wieku 10 lat po obejrzeniu pierwszy raz w życiu kolorowego filmu Podhale w ogniu. Zauroczony nim, zarysowywał całe zeszyty scenami z góralami i postacią Kostki Napierskiego.
Potwierdzeniem jego zdolności były pierwsze nagrody zdobywane na konkursach powiatowych jeszcze w czasie nauki w szkole podstawowej. Z czasem swoje zainteresowania zaczął pogłębiać sięgając do książek i albumów o sztuce profesjonalnej, oglądając filmy na ten temat, uczęszczając na zajęcia kółka plastycznego działającego przy Towarzystwie Miłośników Torunia.
W szkole nie przykładał zbytnio się do nauki, zwłaszcza do przedmiotów ścisłych, ale postanowienie zostania artystą-malarzem zmobilizowało go do uzyskania matury. Dwukrotnie, bez powodzenia, zdawał egzaminy wstępne na Wydział Sztuk Pięknych w Toruniu. Porażka z pewnością wywarła ślad na wrażliwej osobowości Chrzanowskiego.
Nie zrezygnował jednak ze swoich marzeń. Przyszłość nadal wiązał ze swoją pasją i zdolnościami plastycznymi. W 1972 roku skończył, bez większej satysfakcji, dwuletnią pomaturalną szkolę reklamy w Ciechanowie, po czym wyjechał na Śląsk i przez trzy lata pracował jako dekorator w Katowicach i Bytomiu.
Pobyt na Śląsku zaowocował fascynacją folklorem tego regionu, odkryciem sztuki ludowej, na którą wcześniej nie zwracał uwagi. Efektem tego zauroczenia były obrazy, przedstawiające postacie z legend śląskich, gwarków, pary Ślązaków. Co więcej, znajdywał na nie nabywców. Zaczął też rzeźbić. Odkrył, że jest to rodzaj twórczości, w której może się realizować.
Nie wytrzymał rozłąki z domem, wrócił do Torunia, założył rodzinę. Pracował krótko w dekoratorni Teatru im. Wilama Horzycy, później przez 10 lat, na etacie technika, w Pracowniach Konserwacji Zabytków, gdzie poznał tajniki wyrobu witraży. Równolegle, w domu realizował swoje hobby - malował, rzeźbił, uzupełniał wiedzę na temat sztuki ludowej odwiedzając muzea etnograficzne, czytając literaturę fachową, podglądając prace innych twórców.
W 1979 roku nawiązał współpracę z Cepelią do której dostarczał rzeźby i małe witraże. Przełomowe znaczenie dla jego dalszej drogi twórczej miał kontakt w 1983 roku z pracownikiem Muzeum Etnograficznego w Toruniu Aleksandrem Błachowskim, który zmobilizował go do doskonalenia warsztatu i udziału w konkursach na sztukę ludową.
Pierwsze sukcesy i główne lokaty przyniósł mu udział w cyklicznie organizowanych w latach 80. XX w. konkursach na Twórczość ludową województwa toruńskiego, zarówno w kategorii malarstwa jak i rzeźby. Wkrótce przyszły nagrody w licznych konkursach ogólnopolskich, zwłaszcza za malarstwo.
W 1984 roku Wiktor Chrzanowski, z rekomendacji Muzeum Etnograficznego w Toruniu, został przyjęty do Stowarzyszania Twórców Ludowych w Lublinie. W 1990 roku był też stypendystą ministra kultury i sztuki. Rok wcześniej zrezygnował z zatrudnienia w Pracowniach Konserwacji Zabytków, uznając tę pracę za monotonną i mało rozwijającą. Odtąd podstawą jego utrzymania została twórczość artystyczna.
Artysta ma szczególny sentyment do rzeźby. Przez krytyków wyżej jednak, ze względu na sprawność warsztatową i poziom artystyczny, cenione jest jego malarstwo. Dostrzega się w nim obycie artysty z historią sztuki i malarstwem akademickim, świadomą analizę stylu ludowego. Na tych podstawach, w przemyślany sposób, buduje swój własny styl wypowiedzi artystycznej.
W malarstwie swoim udanie wykorzystuje cechy formalne charakterystyczne dla sztuki ludowej takie jak zakłócenie perspektywy i proporcji w celu zwrócenia uwagi na elementy ważniejsze dla treści, typizację postaci, symetrię, dekoracyjność. Przywiązuje też dużą wagę do szczegółów.
W jego obrazach pozornie luźne, dziejące się na różnych planach sceny łączą się w spójną fabułę. Maluje najczęściej na płycie pilśniowej farbami olejnymi, na koniec obrazy werniksuje dla wydobycia głębi kolorów. Podejmował też próby malowania na szkle, ale technika ta nie przypadła artyście do gustu.
W malarstwie odbicie znajduje także jego zainteresowania historią Polski. Operując często symbolem, przywołuje na swoich obrazach pamięć wydarzeń z naszych dziejów – tak chlubnych jak i bolesnych - związanych z walką o niepodległość. Sięga do historii powstań narodowych, drugiej wojny światowej, czasów Solidarności (np. obrazy Las katyński, Mogiła powstańców, Kolporterki). Chętnie maluje Toruń - sceny z życia średniowiecznego jak i współczesnego miasta, jego panoramę. Obrazy te mogą wywoływać u widza skojarzenia z „perspektywą brueglowską” .
Podejmuje tematy związane z życiem dawnej wsi. Odnajdujemy tu świat bezpowrotnie utracony, wyidealizowany przez artystę - sielskie pejzaże, radosnych wieśniaków uczestniczących w pracach polowych, w dożynkach, w jarmarkach, w korowodach zapustnych, w weselach itp. Niektóre z tych scen osadzone są w realiach konkretnego regionu poprzez uwypuklenie charakterystycznych elementów stroju ludowego (np. pasiaki łowickie, czapki, sukmany krakowskie).
Nastrój pogody wzmacniają czyste, żywe barwy, które w malarstwie Chrzanowskiego zawsze dobrane są z dużym wyczuciem, stosownie do przedstawianej sytuacji.
Chętnie sięgając po wątki biblijne i tematykę inspirowaną tradycyjną ikonografią religijną, poddaje je stylizacji ludowej, opatrując przy tym własnym komentarzem. (Na wystawie możemy zobaczyć to w takich pracach jak Adami i Ewa w Raju, Arka Noego, Pieta, Chrystus Eucharystyczny, Ecce Homo, Święta Trójca, Święty Franciszek).
W ostatnich latach włączył się także w nurt zainteresowania kulturą i religijnością żydowską, przedstawiając na przykład na swoich obrazach wesele żydowskie, Święto Namiotów, święto Chanuka czy kadysz. Obrazy o tej tematyce można było oglądać na indywidualnej wystawie w Galerii Sztuki Naiwnej Leszka Macaka w Krakowie w 2007 roku (podczas Festiwalu Kultury Żydowskiej) i na wystawie Judaica w sztuce ludowej w Muzeum Sztuki Ludowej w Otrębusach w 2009 roku.
O niekwestionowanej pozycji artystycznej Wiktora Chrzanowskiego świadczy fakt, że jego prace znajdują w wielu polskich muzeach: w Toruniu, Warszawie, Radomiu, Bydgoszczy, Częstochowie, Wągrowcu, Majdanku, Łęczycy, a także u prywatnych kolekcjonerów zarówno w kraju jak i zagranicą. W 1989 roku Muzeum Etnograficznym w Toruniu zorganizowało osobną wystawę poświęconą jego rzeźbie i malarstwu.
Prace Wiktora Chrzanowskiego były też wystawiane w Niemczech i we Włoszech. Do najbardziej prestiżowych sukcesów ekspozycyjnych zaliczyć można trzykrotny udział jego obrazów w latach 2007–2009 w Międzynarodowym Festiwalu Sztuki Naiwnej w Verneuil sur Avre we Francji i również w polskiej edycji tego festiwalu, zatytułowanej „NIKISZ-FOR”, w Katowicach w latach 2008-2009.
Jego biogram możemy znaleźć w książce Aleksandra Jackowskiego Sztuka zwana naiwną i w katalogu Talent Pasja Intuicja, towarzyszącym w 2005 roku wystawie o tym samym tytule, prezentowanej w Warszawie i w Radomiu. Obrazy Wiktora Chrzanowskiego były tam eksponowane wśród prac sztandarowych reprezentantów tego typu twórczości.
Pomimo wielu sukcesów, imponującej listy otrzymanych nagród, Wiktor Chrzanowski odczuwa ciągły niedosyt artystycznej satysfakcji, ma chwile zwątpienia, wtedy na jakiś czas przestaje malować. Bardzo wymagający wobec siebie, czasami potrafi kilkakrotnie zmieniać obraz i domalowywać coś na nowo, chce by jego malarstwo podobało się wszystkim.