Sobota, 4 lutego 2012 r. Andrzeja, Weroniki i Joanny
Wizyt na stronie: 278288 Wczoraj: 235 Dzisiaj: 76 Teraz: 4
W sieci »
punkt.jpg Gazeta Wyborcza
punkt.jpg Muzyka odnaleziona
punkt.jpg etnozapiski.blox.pl

W mediach

25 czerwca (Polskie Radio II)
Magazyn Źródła, godz.12.00
Piątkowe Źródła poprowadzimy dla Państwa prosto z Ogólnopolskiego Festiwalu Kapel i Śpiewaków Ludowych w Kazimierzu. Bezpośrednia relacja, rozmowy z muzykami i organizatorami.

Wykaz audycji radiowych »


Szczególnie polecamy

Najstarsze nagrania polskiem muzyki ludowej w internecie


Nasza sonda
Jak często odwiedzasz naszą stronę?
raz dziennie
więcej niż raz dziennie
raz w tygodniu
kilka razy w tygodniu
jestem tu pierwszy raz


Polecamy

Małe Wiosło, Kociewie

Małe Wiosło, Kociewie, fot. arch Stowarzyszenie Serfenta
Małe Wiosło, Kociewie
fot. arch Stowarzyszenie Serfenta

W Małym Wiośle wyrabiano - na dość dużą skalę - niewielkie koszyki na święconkę, a więc podobnie jak w Widlicach Dolnych - od zajków i jajków. Praca rozpoczynała się zwykle początkiem listopada i trwała aż do Świąt Wielkanocnych, kiedy plecionkarskie wyroby znajdywały największy zbyt.

Wydaje się to aż nieprawdopodobne, patrząc na te kilka starych domów i wąską, piaszczystą drogę pomiędzy nimi z widokiem na Wisłę. Jedynie ludzie mogą, w tym momencie, świadczyć o minionej historii tej miejscowości. Patrząc jednak na ich wiek i kondycję, ogarnia nas wspólna refleksja - jak długo jeszcze..?

Małe i Duże Wiosło to także opowieść o Wiśle. Z niej i na niej się żyło, a przemieszczanie się z jednego brzegu na drugi nie stanowiło mniejszego problemu, każde gospodarstwo było zaopatrzone we własną łódkę. Z tej perspektywy nic dziwnego, że Kwidzyn, mimo że położony właśnie na drugim brzegu rzeki, był głównym ośrodkiem handlowym w okolicy.

Wsłuchujemy się w opowieść pani Urszuli Winiarskiej.. - Mąż robił kipy - takie duże kosze i woziło się je z owocem do Gdyni. Statek tu stał (...) wszystko, wszystko tak sprzedawali, całe Wiosło w ten sposób. Jak kto mógł tak se radził. I rybołówstwo jeszcze było (...) na statek to trza było się umówić z kapitanem. To statki pasażerskie były, duże. (...) Tu na statek to Wiosła i Widlice siadali, tu początek był, po drodze stawali, ale to się już spało, nie patrzało.

Dwie godziny jechał, czy trzy... w nocy się jechało. Rano tam handlarze już przyszli, żeby na rynek już mieli. Jak się dojechało to taka wymiana była, kosze na statek i z powrotem. (…) Ryby łowili łódką i siecią. Mieli swoje kosze - sadz to się nazywało, takie specjalne do ribów, ryby się wkładało do tego i do wody, potem się wieczorem i rano wyjmowało. Podobnie wyglądało jak brudniaki, takie proste i troszećke w środku wgięte, tak co ta ryba mogła pływać. No i wtedy były jeszcze wiersze robione...

Paulina Adamska, Ania Zelech


Wyświetlono: 715 razy.
Zamieścił: Krzysztof Butryn 2010-01-14
Zmodyfikował: Krzysztof Butryn 2010-01-14
Start | O nas | Patronaty | Reklama | Pobierz |
KulturaLudowa.pl © 2008 - 2012 Stowarzyszenie Twórców Ludowych.
Kopiowanie zamieszczonych materiałów i ich wykorzystywanie bez zgody wydawcy jest zabronione.
Zrealizowano w ramach programu operacyjnego Ministerstwa Kultury i Dziedzictwa Narodowego.
projekt graficzny: GRAFKOM Janów Lubelski | realizacja projektu: Extreme Waves