| Aktualności |
| Relacje |
25 czerwca (Polskie Radio II)
Magazyn Źródła, godz.12.00
Piątkowe Źródła poprowadzimy dla Państwa prosto z Ogólnopolskiego Festiwalu Kapel i Śpiewaków Ludowych w Kazimierzu. Bezpośrednia relacja, rozmowy z muzykami i organizatorami.
Podchodząc stojącego pod Gubałówką namiotu nie wszyscy wiedzieli, do czego służą dziwne podłużne gałeczki uwieszone na nitkach - ale każdy własnoręcznie mógł te gałeczki poprzekładać i obserwować, jak bezładna plątanina zamienia się w misterny wzór.
W dniach 4-8 sierpnia Fundacja NADwyraz, w ramach projektu Zakopiańska Koronka Klockowa - ożywione dziedzictwo, zorganizowała warsztaty koronki klockowej, podczas których wszyscy chętni mogli spróbować swoich sił w tej pięknej i, jak się okazało, wcale nie tak trudnej, jak na pierwszy rzut oka się wydaje, sztuce.
Osób zainteresowanych, jak przekłada się klocki, było wiele, a chociaż nie brakowało takich, które mówiły: to zbyt trudne, trzeba mieć dużo cierpliwości, ja tylko popatrzę, to jeśli ktoś odważył się spróbować, szybko zmieniał zdanie i... plany na najbliższe godziny, aby przerobić chociaż kawałek koronki, który można zabrać ze sobą na pamiątkę do domu.
Początkujący adepci koronczarstwa zaczynali od wykonania prostego paska, który później stanie się zakładką czy bransoletką, ale niektóre panie (bo to one dominowały wśród warsztatowiczów, chociaż zdarzyło się i kilku śmiałków płci męskiej) szybko decydowały się na trudniejsze wzory: ozdób choinkowych czy Matek Boskich, które można potem wykorzystać do ozdobienia świątecznych kartek.
Tajniki przekładania klocków cierpliwie objaśniała prowadząca zajęcia Magdalena Cięciwa, koronczarka z Nowego Sącza. Kto nie miał czasu na naukę, mógł chociaż obejrzeć poświęconą koronce wystawę fotograficzną.
W niedzielę warsztaty przeniosły się do Zakopiańskiego Centrum Edukacji, a w namiocie pod Gubałówką zaroiło się od dzieci, bo tego dnia to one mogły tworzyć koronki z... papieru. Dużą popularnością cieszyło się także ozdabianie drewnianych łyżek, zwykle przeznaczanych na prezent z wakacji dla rodziców czy dziadków.
Wybór Zakopanego na miejsce warsztatów nie było przypadkowy - przez 125 lat miasto słynęło ze swoich koronek klockowych, wykonywanych w założonej w 1883 roku przez aktorkę Helenę Modrzejewską Szkole Koronkarskiej. Placówka miała zapewnić góralskim dziewczętom zarówno wykształcenie, jak i możliwość zarobku. Niestety, dwa lata temu szkoła została zlikwidowana, a umiejętność robienia koronek powoli na Podhalu zanika.
Warsztaty i wystawa są częścią projektu Zakopiańska koronka klockowa - ożywione dziedzictwo, który ma na celu przypomnienie zakopiańskich tradycji tej pięknej techniki oraz zapoznanie większej liczby osób z wiedzą o koronce klockowej w ogóle. Główna część projektu to odtworzenie wzorów zakopiańskiej koronki klockowej oraz udostępnienie ich do wykorzystania wszystkim chętnym koronczarkom.
Już pod koniec września na stronie www.szlakrzemiosla.pl zostanie utworzona część poświęcona koronce klockowej, w której będzie można znaleźć zarówno odtworzone wzory do wydrukowania i wykorzystania, jak i kurs, który pomoże początkującym koronkarkom zacząć swoją przygodę z klockami.
Partnerem warsztatów i wystawy była Tatrzańska Agencja Rozwoju, Promocji i Kultury, a wszystkie wydarzenia pod Gubałówką odbyły się podczas zorganizowanych przez nią I Europejskich Targów Produktów Regionalnych.
Projekt "Zakopiańska Koronka Klockowa - ożywione dziedzictwo", realizowany jest z udziałem środków Ministra Kultury i Dziedzictwa Narodowego.